sobota, 13 września 2014

Ja wierzę- a ty?


Cześć, dzisiaj mam dla was temat dość kontrowersyjny, ponieważ pewnie wiele osób się ze mną nie zgodzi. Chodzi i wiarę katolicką. Ja osobiście jestem katoliczką odkąd zostałam ochrzczona dwa miesiące po moich narodzinach. Przyjęłam pierwszą Komunię Świętą, chodzę co miesiąc do spowiedzi i co tydzień do kościoła. Kiedyś należałam do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, dziś śpiewam psalmy i czytam w kościele. Nie wstydzę się swojej wiary. Staram się być dobrym człowiekiem, chociaż nie zawsze mi to wychodzi. Czasem się pokłócę, zaklnę lub popełnię jakiś inny grzech. Ale potem zawsze wracam do Boga. Nie uważam, że aby być katolikiem, trzeba chodzić ze złożonymi rękoma i nieustannie się modlić. Oczywiście, trzeba rozmawiać z Bogiem, ale trzeba też żyć, jeść, spać, uczyć się itd... Dlatego świętym może zostać każdy, o ile tego chce. A droga nie jest łatwa. Jednakże każde cierpienie ma sens, bo przybliża nas do Boga. Cierpiąc brak czegoś dopiero wtedy naprawdę to doceniamy. Ja w swoim życiu przeżyłam wielką stratę i wtedy Bóg mi pomógł.
A co jeżeli chodzi o instytucję Kościoła. Otóż, myślę, że to bardzo dobrze, że coś takiego jest, a fakt, że zdarzają się skandale polega na tym, że ludzie nie są idealni i nawet księża są kuszeni przez szatana. To, że gdzieś jest zło nie znaczy, że Bóg na to pozwala. Bóg, zarówno jak i szatan działa przez ludzi. Czasem przeważa jeden czasem drugi. To nieustanna walka.Ludziom mówiącym: wierzę w Boga ale nie w Kościół odpowiadam: w Kościół się nie wierzy! Wiara jest tylko w Boga i w nic więcej. Kościół to jedyna na świecie instytucja, która przetrwała tyle lat. Pierwotnie jej system miał być inny ale to się zmieniało pod wpływem epok. Dziś coraz więcej ludzi naszej wiary po prostu się jej wyrzeka. Nie skreślam takich ludzi. Wręcz przeciwnie- modlę się za nich. Bo kto odrzuca Boga, ten cierpi po śmierci wielkie katusze. Ja wierzę w życie pozagrobowe. Eschatologia to złożona sprawa, jednak ja uznaję doktrynę kościoła. I mam nadzieję, że kiedyś spotkam tych, którzy odeszli...

1 komentarz:

  1. Niedziela to idealny dzień na skomentowanie twojego posta. Wierzę w Boga, ale z dnia na dzień co raz bardziej odsuwam się od Kościoła. Dziś nie byłem w kościele, przez co czuję trochę wyrzuty sumienia, ale nie zapominam o Bogu. Nie zgadzam się z wieloma rzeczami w wierze katolickiej, ale w istnienie Boga i w jego oddziaływanie na świat - wierzę. Dla mnie katolicyzm staje się coraz bardziej sztuczny i nieszczery. Mam dni, w które spakowałbym natomiast bagaże i pojechał do jakiegoś świętego miejsca, chce mi się modlić, ale są też dni (niestety one są częściej) kiedy Kościół traci dla mnie sens. Najbardziej mnie boli niezgodność w Kościele np. Bóg jest miłosierny, wybaczy każdemu, ale jednocześnie np. jesteś homoseksualny i jeśli nie wyleczysz się, i będziesz żył w związku z mężczyzną to Bóg Ci nie wybaczy, nie zostaniesz zbawiony.
    Wysokie opłaty za chrzest, ślub itp. ale jak mnie nie stać ślubu nie dostanę.
    Dużo tutaj pisałbym przykładów, ale planuję u siebie na blogu taki post, dlatego nie chcę wszystkiego pisać tutaj.
    swiat-tristisa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń