piątek, 17 października 2014

Kolory życia: Coś dla siebie

Dzisiaj kolejny post z serii Kolory życia. Dzisiaj skupię się na tym co każdy z was może zrobić dla siebie.

1. Zamknij się w pokoju, włącz muzykę i tańcz do upadłego :D
2. Weź gorącą, aromatyczną kąpiel w wannie ze świecami.
3. Zaproś się do kina
4. Zrób sobie pyszny deser :)
5. Pogadaj sam ze sobą :p
6. Wyjdź na długi spacer
7. Poczytaj ulubioną książkę
8. Zrób sobie domowe spa
9. Poruszaj się:) możesz popływać, pojeździć na rolkach, wybierz sport, który najbardziej lubisz
10. Załóż notes, w którym będziesz zapisywał swoje myśli

Poświęć samemu sobie przynajmniej dziesięć minut dziennie. To poprawi ci nastój i sprawi, że pokochasz siebie :)

Uwaga! Poszukiwani blogerzy

Hej, mam dla was ogłoszenie.

Ostatnio nie mam czasu na pisanie bloga i trochę straciłam rozpęd, więc poszukuję blogerów do wymiany blogowej lub współtworzenia tego bloga.

Jeśli jesteś kreatywny, pomysłowy, pełen pozytywnej energii i pasji to blog My Imagiland jest dla ciebie!

Napisz w komentarzu, że chciałbyś uczestniczyć w wymianie blogowej lub współtworzyć tego bloga.

Jeśli chcesz być adminem, musisz przejść rekrutację polegającą na krótkiej rozmowie. Zadam ci kilka pytań i zdecyduję, czy się nadajesz. Do wymiany blogowej biorę każdego, kto ma swojego bloga.

Zapraszam! 

sobota, 11 października 2014

Kolory życia: 2. Balony z marzeniami.

Kolejny pomysł do wykonania. Potrzebne będą:
- balony
- karteczki
- długopis
- wstążki
- grupa przyjaciół.

1. Razem z przyjaciółmi napiszcie na karteczkach różne miłe słowa np. Jesteś wspaniały.
2. Nadmuchajcie balony i włóżcie do nich karteczki
3. Przewiążcie balony wstążkami
4. Weźcie balony i powymieniajcie się nimi. Przebijcie je i zobaczcie wiadomości.

Druga wersja zabawy:

Nadmuchajcie balony i napiszcie na nich markerem różne słowa, np. Miłość, Nadzieja. Idźcie na miasto i pytajcie się: czego potrzebujesz? Proszę wybrać. I pokazujcie balony. W ten sposób uszczęśliwicie kilka osób :)

Życzę powodzenia :) Możecie też zrobić ogłoszenia takie jak w teledysku LemONa "Nice"


piątek, 10 października 2014

Piszę i piszę...

Cześć, ostatnio postanowiłam policzyć moje notatniki i okazało się, że mam ich około dziesięciu. To dużo jak na zwykłą dziewczynę, która tylko notuje swoje przemyślenia. Ale dobrze mi z tym. Ten post nie będzie o pisaniu, bo już takie robiłam, ale o pasjach. Każdy człowiek powinien mieć jakąś pasję. Swojego bzika, do którego zawsze wraca. Nie ważne co to jest: gotowanie, szycie, sprzątanie, uczenie się, pisanie, czytanie, zbieranie, ćwiczenie cokolwiek. Nieważne. Ja Piszę Piszę i Piszę. To moja pasja. Ty może Gotujesz, Gotujesz, Gotujesz, albo Ćwiczysz, Ćwiczysz , Ćwiczysz, albo robisz cokolwiek innego. Ważne jest to, że robisz to dla siebie. Dlatego, że ci się chce. Że to daje ci radość. To właśnie jest sens życia. Jeżeli robisz coś, jesteś gdzieś, gdzie nie chcesz być a możesz to zmienić to zmień to jak najszybciej! Nie warto się męczyć. Uwierz mi, wiem co mówię. Człowiek bez pasji jest jak zapalniczka bez ognia. To prawda. Pasja i miłość dają człowiekowi ogień, to co jest najważniejsze, całe sedno istnienia i życia. Może to muzyka, może książki, może coś innego. To nie ma znaczenia. Gdy to znajdziemy, wtedy możemy wreszcie zapłonąć, czyli zrobić to, do czego jesteśmy stworzeni. Palimy się i wtedy żyjemy naprawdę. Choć z czasem paliwo się kończy, to przynajmniej mamy pewność, że jesteśmy tam gdzie być powinniśmy, tam gdzie jest nam najlepiej. To jest najważniejsze:

Potrafimy kochać i marzyć
dlatego wszyscy
jesteśmy zwycięzcami.

Kolory życia 1. W mieście

Ostatnio kupiłam sobie notesik. Taki za 6 zł w chińczyku. Zapisuję w nim moje myśli. Niestety, ostatnio były one przygnębiające. Pora to zmienić. Dziś wpadłam na fajną serię Szczypta miłości na blogu Historia pewnego treningu. Zobaczcie koniecznie :)

Mam teraz dla was serię pod tytułem "Kolory życia". Pierwszy post to rzeczy, które można zrobić w mieście:

1. Uśmiechnij się do nieznajomego
2. Powiedz nieznajomemu cześć
3. Rzuć się na szyję pierwszemu znajomemu, jakiego spotkasz
4. Idź do sklepu z odzieżą i spytaj o czekoladę
5. Ubierz się w jak najbardziej jaskrawe i kolorowe rzeczy do szkoły
6. Pomóż nieznajomemu
7. Wyrzuć papierek pozostawiony na poboczu
8. Udawaj obcokrajowca i pytaj się o głupie rzeczy
9. Załóż słuchawki, bez muzyki i zacznij śpiewać
10. Przejdź się swoim miastem inaczej niż normalnie (o innej porze, inną drogą)

Takie rzeczy dodadzą ci pozytywnego kopa na jesienne dni. Pozdrawiam :)

sobota, 4 października 2014

Moja twórczość

Cześć, dzisiaj mam dla was kilka moich wierszy i piosenek, a także fragment opowiadania :)


Co tylko zechcesz

Widuje cię codziennie lecz z dnia na dzień coraz bardziej zachwycasz mnie.
Gdy patrzę w twoje oczy  widzę w nich prawdziwe niebo
W twoich dłoniach dostrzegam czułość i ciepło.
Szkoda, że te oczy nie patrzą w moją stronę
Szkoda, że te dłonie nigdy nie przygarną mnie do ciebie
Serce już nie mieści mi się w piersi
Jakby nie było moje
Czuję, że zaraz wybuchnie
Gdy ci tego nie powiem

Jeśli zechcesz polecieć wiedz że ja
Będę czystym niebem
Jeśli poczujesz chłód wiec ze ja
Będę ciepłym powiewem
Jeśli złapie cię deszcz
Wiec ze ja będę suchym schronieniem
Jeśli zechcesz zapłakać
Wiec, że ja będę twoim ramieniem
Jeśli będzie ci źle wiedz ze ja
Będę twoim uśmiechem
Tylko powiedz mi że chcesz tego tak jak ja'

Coraz gorzej czuję się z dala od ciebie
Przyłapuję się na tęsknocie za twoim spojrzeniem
Nie wiem sama co jest w nim wyjątkowego,
Że chcę wciąż myślą powracać do niego
Oddam wszystko co posiadam by na ciebie patrzeć
Upajać się twym widokiem i nigdy nie zasnąć
W najśmielszych snach nie marzę o twoim oddaniu
Lecz nie wiem jak długo wytrwam w tym zakochaniu
Bo jak długo można być niewolnikiem miłości
Bitym bolesnym biczem obojętności

Moje dłonie czekają na twój dotyk
Moje uszy czekają na twój głos
Moje oczy czekają na twój wzrok
Moje usta czekają na twoje pocałunki
Moje serce czeka na ciebie

 

Gwiazda polarna


 
- Będziemy spać pod gołym niebem
- Żartujesz
- Nie. Przecież noc jest ciepła, damy radę.
- Na to się nie zgodzę.
- Pooglądamy gwiazdy. No weź!
- No dobra.
- Dzięki.
Rozłożyli koce za stodołą na łączce.
- Spójrz, widać drogę mleczną.
- Przy odrobinie szczęścia zobaczymy spadającą gwiazdę.
- Co ty. Gwiazdy spadają w sierpniu.
- A ty skąd to wiesz?
- Mój tata interesuje się astrologią. Zawsze opowiadał mi o gwiazdach. Nie słuchałam go. Nie wiem gdzie jest Pas Oriona. Nie wiem nawet gdzie jest Gwiazda Polarna.- Oczy Zuzy zaszkliły się łzami.
- Tam jest- Łukasz objął Zuzę ramieniem i poprowadził jej ręką po niebie. Jej palec wylądował na Gwieździe Polarnej.
- Jest piękna. Wiem, że kiedyś wskazywała drogę ludziom. Była celem wielu podróży.
- Raczej drogowskazem
- I też niedoścignionym celem. Ja ją złapię.
- Gwiazdę?
- Nie, mój cel. Moją Gwiazdę. Odnajdę moją mamę. To moja gwiazda. A co jest twoją gwiazdą.
- Pewna dziewczyna o czarnych kręconych włosach i zielonych oczach, która nie lubi czarnych BMW.
- Już ją masz- powiedziała Zuza. Łukasz przybliżył się do niej i delikatnie musnął jej usta. To był pierwszy pocałunek Zuzy.


Cisza


1. Mów, mów do mnie ciszą
Niech cisza zagości wokół nas
Niech twoje uszy ją usłyszą
Na gadanie jeszcze przyjdzie czas
Powiedz dotykiem to co czujesz
Kocem milczenia utul nas
Powiedzmy sobie wszystko czego nie możemy
Nim naszą ciszę rozwieje wiatr

Nie burz ciszy, bo obróci się w pył

Ref. Niech cały świat na chwilę ucichnie
Niech podzieje się maszyn szum
Niech imperium hałasu zniknie
I nad wszystkimi cisza zapanuje znów
Ludzie nauczą się mówić ciszą
Zniknie sterta niepotrzebnych słów
W ciszy ludzie wreszcie się usłyszą
I pokój zapanuje znów

Nie bójmy się ciszy, bo potrzebujemy jej

2. Cisza wyleczy wszystkie rany
Zadane ostrzami raniących zdań
Już nie będziemy tacy sami
Gdy zrozumienie połączy nas

Nie burz ciszy bo obróci się w pył

Tysiące gestów
Tysiące spojrzeń
Tysiące myśli
Ginie bez ciszy

Ref. Niech cały świat...


Zapraszam, na mój blog z twórczością http://troughthelooookingglass.blogspot.com/


P.S. Ktokolwiek to czyta?

Jak szybko czytać lektury

Cześć, ostatnio dużo oglądałam na temat szybkiego i efektywnego czytania i przyswajania wiedzy. Opracowałam technikę na czytanie lektur, która moim zdaniem jest świetna. No to zaczynamy

Potrzebne nam będą:

1.Oczywiście książka, w moim przypadku posłużyłam się "Panem Tadeuszem", ważne by było to wydanie bez dopisków, ale ze streszczeniem szczegółowym.

2. Notes, lub zeszyt, może być do polskiego

3. kolorowe karteczki, na których można pisać

4. Laptop lub komputer

Krok pierwszy: znajdź ciche miejsce, gdzie możesz wygodnie usiąść i najlepiej ze stolikiem lub biurkiem, na którym są tylko te rzeczy, których masz użyć. Możesz też wziąć szklankę wody. Pamiętaj, by wyłączyć telefon i odizolować się od bodźców zewnętrznych. Komputer nie służy do facebooka!

Krok drugi: Przewertuj lekturę. Wiem, że to może się wydawać bezcelowe, ale takie przewracanie kartek uruchamia pamięć fotograficzną oraz przyzwyczaja oczy do czcionki. Zwróć uwagę na wstęp, nie licz stron! Przeczytaj przypisy, genezę, biografię autora i streszczenie. Teraz już masz ogólny zarys fabuły oraz wyjaśnione słownictwo.

Krok trzeci: Odłóż lekturę. Nie myśl sobie, że już skończyłeś, o nie! Zrób sobie przerwę, podobno żonglowanie piłeczkami jest do tego dobre. Ważne, zebyś się poruszał i oderwał wzrok od tekstu.

Krok czwarty: Odpal komputer i znajdź najważniejsze cytaty, spróbuj je wyjaśnić. Wypisz w punktach cytaty i wyjaśnienia, następnie ponumeruj karteczki i poprzyklejaj przy wyznaczonych cytatach. Jeśli masz opracowanie z Grega to możesz to pominąć, aczkolwiek jest to zalecane. Komputera możesz też użyć do przeczytania streszczenia, nie polecam czytać na nim książki.

Krok piąty: Przeczytaj lekturę. Ważne, żebyś używał wskaźnika w postaci patyczka, długopisu, ołówka lub palca. To bardzo ułatwia. Zainwestuj też w zakładkę. Pamiętaj, żeby robić co jakiś czas pięciominutowe przerwy.

Możesz rozłożyć lekturę na pare dni a nawet tygodni.

To by było na tyle. Po przeczytaniu możesz jeszcze raz przeczytać streszczenie (szczegółowe). Życzę powodzenia i miłej lektury! :)


5 blogów, które czytam

 Hej, mam dla was listę blogów, które czytam :)

1. My Diseased Life- ten blog jest świetny, przemyślenia autorki są ciekawe, a rockowy styl bardzo mi odpowiada. Super blog:)
http://my-diseased-life.blogspot.com/

2. Po Prostu Patussa- ta dziewczyna tryska optymizmem. Jej posty są motywujące, wygląd bloga jest fajny, ogólnie bardzo miło się czyta. Jest tam taka przytulna atmosfera :)
http://patussa.blogspot.com

3. Coś dla kreatywnych. Posty o francji, DIY i wiele innych. Bardzo często organizowane są wyzwania blogowe. To naprawdę motywujące. Wygląd bloga jest świetny, naprawdę podziwiam autorkę :)
/http://www.senmai.pl/

4, Bardzo ciekawy blog. Polecam :)
http://swiatwedlugkasi.blogspot.com/

5. Bardzo fajne, nastrojowe opowiadanie. :)
http://soul-ff.blogspot.com/

Recenzja filmu "God's not dead"

Hej, dzisiaj mam dla was recenzję filmu "God's not dead" Jest to historia zainspirowana dyskryminacją studentów i rektorów wierzących w Boga. Film opowiada o chłopaku, który na wykładach z filozofii nie zgadza się napisać, że nie wierzy w Boga. Prosi ich o to profesor, który jest ateistą. Fil opowiad kilka historii, które w kulminacyjnym momencie łączą się w całość. Jest bardzo ciekawy i pouczający. Przekonuje, że w Boga można wierzyć i nie można się go wypierać. Wielowątkowość akcji sprawia, że film jest ciekawy. Pokazuje przemiany wewnętrzne ludzi, którzy przeżywają próbę wiary. Ich zmagania są śledzone przez widza na przemian. To sprawia, że film jest dynamiczny, zróżnicowany. Rozumiem, że dla niektórych ten film nie będzie ciekawy, bo nie wierzą w Boga. Rozumiem to. Mimo to warto obejrzeć ten film.


piątek, 3 października 2014

Zmiana na blogu

Hej, dzisiaj postanowiłam trochę odświeżyć tego bloga. Wiem, że już to robiłam, ale tamten wygląd jakoś mi nie odpowiadał. Tak wyglądał blog najpierw:



A tak potem:


Jak wam się podoba? A i jeszcze zdecydujcie, który nagłówek jest najlepszy, pozdrawiam :)

1.
2.
 3.
4.
 5.
 6.

Mój niezbędnik

Hej,  dzisiaj mam dla was post o tym bez czego nie mogę żyć. Otóż nie jest to za dużo rzeczy, bo nie lubię nosić torebki wypchanej nie wiadomo czym. Po pierwsze, rzecz najważniejsza- telefon. W telefonie mam facebooka, instagrama, jakąś gierkę dla zabicia czasu w poczekalni, notatnik i ogólnie, aparat i ogólnie wszystko czego mi potrzeba. Oczywiście też dzwonię i piszę- nie zapominajmy o tej najważniejszej funkcji telefonu. Oprócz tego zawsze mam przy sobie tj. na nosie okulary. Jestem krótkowidzem i czuję się niekomfortowo, gdy nie mam okularów. Chusteczki, to ważna rzecz, zwłaszcza jeśli ma się przeziębienie. Dalej, mój kalendarzyk. Jakoś nie sprawdza się u mnie notowanie w telefonie, wolę mieć wszystko przejrzyście w kalendarzu. Większe formaty mi nie odpowiadają. Kalendarzyk to świetna sprawa, jeśli chodzi się do szkoły. Można notować sprawdziany, kartkówki itd. Gorąco polecam. Guma do żucia. Lubię mieć świeży oddech :p  Następnie szczotka. Ja mam tą z Tangle Teezer i przy moich splątanych kudłach sprawdza się świetnie. Jedynie trzeba ją często myć, bo widać jak się brudzi. Legitymacja i bilet miesięczny. To jedna z najważniejszych rzeczy. Na bilecie miesięcznym jeżdżę cały czas, więc jest mi on niezbędny do życia w mieście. Legitymacja też jest konieczna, bez niej bilet jest nieważny. Pamiętam jak zgubiłam legitymację i potem był problem, bo musiałam ją wyrabiać co w mojej szkole kosztuje 9 zł. Kiedyś też nie miałam biletu miesięcznego i złapał mnie kanar. Nie jest to fajne, bo musiałam zapłacić mandat w wysokości 70 zł. No i ostatnia rzecz ale nie najgorsza czyli portfel. W portfelu oprócz pieniędzy mam dwie karty: do szkoły i do internatu. Chyba wiecie jak to jest. Są czytniki i trzeba przykładać kartę. A no i słuchawki. Ostatnio zainwestowałam w te z Panasonic i jestem z nich zadowolona, tylko kabel czasem jak się zegnie przy wtyczce to jest taki dziwny dźwięk. To by było na tyle. Pozdrawiam :)

Życie w internacie - Nauka i obowiązki

Cześć, dzisiaj mam dla was kolejny post z serii "Życie w internacie". Dzisiaj mam dla was temat o nauce i obowiązkach. Jestem chora i mam trochę czasu, żeby napisać więcej postów niż zazwyczaj. No to przejdźmy do tematu:

Już wspominałam w poprzednim poście, że w internacie funkcjonuje coś takiego jak nauka własna. Co to jest? Jest to po prostu czas, kiedy wszyscy siedzą w pokojach i się "uczą". Uczą w cudzysłowiu, bo kto się uczy ten się uczy, ale jest też część uczniów, która siedzi i nic nie robi. Ja przyznam się, że czasem jak nie mam dużo lekcji to gram sobie na gitarze, albo rozmawiam z koleżankami. Aczkolwiek zdarza mi się to rzadko, bo chodzę do liceum, w którym dużo wymagają. Sorowie (bo tak nazywamy wychowawców) chodzą po pokojach i sprawdzają czy się uczymy. Jeśli ktoś się nie uczy dostaje minus. Za dużą ilość plusów na koniec roku dostaje się dyplom. Wystarczy, że weźmiesz książkę, gdy na korytarzu usłyszysz kroki i wtedy dostajesz plusa. Oczywiście ja polecam uczyć się na nauce własnej, bo potem zaraz jest kolacja, trzeba się umyć i iść spać.

Jeżeli chodzi o obowiązki, to nie mamy ich dużo. Codziennie wieczorem sorowie chodzą po pokojach i spisują kto na którą ma do szkoły oraz kto w pokoju ma dyżur następnego dnia. Oczywiście trzeba pozamiatać, zetrzeć kurze (tak co dwa dni), podlać kwiatki i najlepiej umyć podłogę. No i ogólnie ogarnąć. Mamy swoje szczotki, szufelki i mopy.Za czystość też dostajemy plusiki. Oprócz tego mamy co jakiś czas dyżury na stołówce. Wtedy trzeba wziąć od kucharek ściereczkę i miseczkę i pościerać stoliki. Jednak rzadko to się robi, bo w internacie jest trochę osób, a kolejka nie omija nikogo. No i co jakiś czas robimy generalne porządki, czyli odsuwamy łóżka, wymiatamy wszystko, myjemy podłogę. Porządek w szafach i szafkach utrzymujemy na własną rękę, bo nikt tego nie sprawdza.

Obowiązkiem jest również płacenie w podanych terminach za wyżywienie. Zazwyczaj jest to około 180-200 złotych za miesiąc. Do tego dochodzi opłata za środki czystości.

Poza tym czasem prosi się nas o przyczepienie gazetki, albo o udział w części artystycznej np. na wigilię. Ale zdarza się to rzadko.

Piszcie w komentarzach, czy seria się podoba, czy was czymś zaskoczyłam i na jakie tematy mogłabym jeszcze napisać, pozdrawiam :)

czwartek, 2 października 2014

Życie w internacie- plan dnia




Hej, obiecałam wam serię o internacie. Było już o pokojach i odpowiedzi na pytania. Dzisiaj przedstawię wam mój plan dnia

6:00-pobudka (choć często o 6:30)
6:30-7:30-śniadanie (dla całego internatu)
7:45-14:00- (w moim przypadku) szkoła
14:00-15:30-   obiad
15:30-16:00- czas wolny
16:00- 18:00- nauka własna
18:00- 18:30- czas wolny
18:30-19:30 – kolacja
19:30-20:00- czas wolny
20:00- godzina policyjna
20:00-21:00- mycie się
21:00-22:00- czas wolny
22:00- cisza nocna

Tak pokrótce wygląda mój plan dnia. Jest to dużym ułatwieniem w organizacji czasu. W czasie nauki własnej nie wychodzimy z internatu, jedynie siedzimy w pokojach i się „uczymy”. Sorowie sprawdzają to chodzą po pokojach i stawiając plusiki lub minusiki (które nie wiem po co są). To tyle na dziś, potem omówię jeszcze następujące tematy:
  • Jedzenie
  • Nauka
  • Obowiązki
  • Fakty i mity na temat życia w internacie
  • Internatowe miłości
  • Śmieszne sytuacje
  • Hardkorowe rozwiązania
  • Zasady panujące w internacie

    Dajcie znać czy podoba wam się ta seria, oraz jakie jeszcze tematy można wymyślić.

    P.S. Jak wam się podoba nowy wygląd bloga?

Życie w internacie - odpowiedzi na pytania


Hej :) Przepraszam, że tak długo nie dodawałam postów, ale mam dużo lekcji i wgl a poza tym trochę straciłam motywację do prowadzenia tego bloga. Dopiero niedawno weszłam na stronę i zobaczyłam komentarze od was. Doceniam to i mam nadzieję, że nie odwrócicie się ode mnie po tej przerwie
   Dostałam  od was kilka pytań, więc postaram się wam na nie odpowiedzieć. Oto pytania

1. Jak wygląda sytuacja z łazienkami i kuchnią?

Łazienki są dwie na każde piętro, a piętra są dwa więc w sumie cztery. Oczywiście dziewczyny są oddzielone od chłopaków (chłopaki mają pokoje na parterze, a dziewczyny na pierwszym piętrze). Natryski są trzy. Toalety również trzy. Rzadko się zdarza, że jest kolejka, bo czas na mycie jest długi. Nie ma, niestety papieru toaletowego, a mydło do mycia rąk jest tylko czasami. Jeśli chodzi o kuchnię, to nie mamy takiej do naszej dyspozycji, tylko jest przy stołówce. Mamy za to pokój socjalny, gdzie jest czajnik elektryczny i mikrofalówka.

2. Szafki w pokoju są na klucz, czy wszystko jest otwarte?

Szafki jako takie nie są zamykane na klucz, ale to nie sprawia kłopotu, bo pokój jest otwarty tylko wtedy gdy ktoś w nim jest. Zamykamy pokoje nawet jak idziemy na kolację czy śniadanie.

3. Możecie wieszać własne obrazki?

Obrazki możemy wieszać, ale plakatów przyklejać nie można, bo przy odrywaniu taśmy zrywa się farba ze ściany. My znalazłyśmy na to sposób. Kupiłyśmy w sklepie papierniczym specjalną gumę do przyklejania i czasem przyklejamy plakaty.

To by było na tyle. Piszcie jakie jeszcze macie pytania jeśli chodzi o internat :)