piątek, 19 grudnia 2014

Przyjaciel z kartki

Cześć wam, dzisiejszy post będzie trochę nietypowy. Otóż, ostatnio poznałam pewnego człowieka, jednak nigdy go nie widziałam, ale znam go jak dobrego przyjaciela. Mogłabym opowiedzieć wam jego historię, ale to nie jest istotne. Ważne są tak naprawdę trzy rzeczy. Nazywał się Przemek. Pisał wiersze. Był wyjątkowym człowiekiem. I czas w którym zostały napisane. Czas przeszły...

Nie znałam go. Nie słyszałam jego głosu. Nie widziałam jego uśmiechu. Nie rozmawiałam z nim. Nie mijałam go na korytarzu. Jego życie toczyło się gdzieś w innej sferze świata. Nigdy nie byłam jego częścią. Ale coś nas połączyło. Tusz i kartka.


Jego wiersze, pełne radości młodego serca przeplatanej smutkiem i przeczuciem śmierci.
Jego wiersze, tak świeże, tak nowe i inne spojrzenie, a jednocześnie pełne doświadczenia i mądrości nieznanej wielu dorosłym ludziom.

Profesjonalny nowicjusz. Doświadczony amator. Młody mędrzec. Silny wrażliwiec. Chodzący oksymoron. Tak go postrzegam.

Żył pośród ludzi i z ludźmi, ale jednocześnie był inny. Indywidualny. Wyjątkowy. I możliwe, że czuł się samotny.

Gdybym była trochę starsza. Gdybym go poznała. To czy zachwyciłby mnie ten malutki tomik jego poezji?

Na pewno tak. I zachwyci każdego. Bo to był poeta, aktor, przyjaciel, ale przede wszystkim człowiek. Taki jak ty i ja. Jedynie troszkę inaczej patrzący na świat.

Nigdy nie będę tak dobra jak on...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz