sobota, 6 grudnia 2014

Recenzja książki i filmu: "If I Stay" ("Zostań, jeśli kochasz")


Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jej najbliżsi, Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, wspomina dotychczasowe życie.

Na zwiastun filmu natrafiłam przypadkiem, kiedy razem z siostrą przeglądałyśmy you tube w poszukiwaniu jakiegoś fajnego filmu. Już sam zwiastun był ciekawy, więc zapaliłyśmy się, by obejrzeć ten film. Jednakże dowiedziałyśmy się, że jest on nakręcony na podstawie książki, więc postanowiłyśmy wcześniej przeczytać książkę.

Książka jest napisana w formie pamiętnika, lekkim, prostym językiem w narracji pierwszoosobowej. Widzimy całą historię oczami głównej postaci, Mii dzięki czemu znamy jej myśli i wczuwamy się w całą historię. Książka nie jest długa i bardzo wciąga więc można przeczytać ją w jedną noc. Wspaniałe wspomnienia przeplatają się z dramatycznymi i wzruszającymi scenami ze szpitala. Podobało mi się to, bo nie było tak, że cały czas płakałam, tylko robiłam sobie przerwy, gdy czytałam wspomnienia. Na pierwszy plan wysuwa się miłość. Do rodziny, chłopaka i do muzyki. Uczucie, które łączy Mię i Adama jest czyste i niewinne, a przy tym prawdziwe i dojrzałe. Miłość do muzyki też jest tutaj bardzo ważna. To ona połączyła tą dwójkę.  Mia gra na wiolonczeli a Adam w zespole rockowym. Zarówno Mia jak i Adam oddają się muzyce bez reszty. I to właśnie dodaje uroku książce. Jeżeli chodzi o film to również bardzo mnie wzruszył, aczkolwiek niektóre momenty były w filmie pominięte. Najlepiej dobrani byli rodzice Mii. Po prostu wspaniali.

 Możliwe, że- tak jak mówią recenzje- ta książka jest typowym romansidłem dla nastolatków. Jednakże zawiera w sobie pewne przesłanie. Skłania do refleksji na temat życia i śmierci. Polecam ją zarówno nastolatkom, jak i każdej wrażliwej osobie, nawet dorosłej.



3 komentarze:

  1. Nie kojarzę tej książki, jednak historia bohaterów zachęca do przeczytania lub chociaż obejrzenia ekranizacji. Nawet "typowe romansidła dla nastolatków" potrafią wpłynąć na postrzeganie przez nas pewnych rzeczy i skłonić do poważnych przemyśleń.

    http://mygardenofimagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nasłuchałam się też dobrych opinii wśród znajomych, niestety w kinie w moim mieście film został wyparty przez "powtórki na życzenie widzów". Muszę obejrzeć koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałaś nominowana do LBA!
    Zapraszam: http://getaway-from-reality.blogspot.com/2014/12/liebster-blog-award.html
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń