środa, 22 kwietnia 2015

Dlaczego ludzie zwracają się do Boga?

Witam wszystkich. Chcę przeprosić za moją nieobecność. Nie będę pisać, ze nie miałam czasu, czy możliwości, bo tak nie było. Po prostu nie miałam CHĘCI na pisanie na blogu. Dlaczego? szczerze mówiąc, nie wiem. Po prostu rozleniwiłam się. Wczoraj miałam zamiar pouczyć się biologi, ale nic z tego nie wyszło. Wolałam siedzieć z kolegami i koleżankami. Jestem załamana moim podejściem do szkoły i nauki, ponieważ zbliża się koniec roku i wiem, ze stać mnie na lepsze oceny niż teraz. Przykre...

Ale wracając do tematu posta, muszę wam powiedzieć, że jedna rzecz w moim życiu się zmieniła. Mianowicie, zaczęłam się modlić. Nakłonił mnie do tego mój przyjaciel, który często rozmawia ze mną o moich życiowych problemach. Chyba nigdy nie odwdzięczę się za to. Zwróciłam się z moimi problemami do Maryi. Zapytacie mnie może, dlaczego akurat do niej, nie bezpośrednio do Pana Jezusa czy Boga. Otóż odpowiedź jest prosta. Maryja jest matką Pana Jezusa a także naszą niebiańską matką. Ona chce dla nas jak najlepiej, a Jezus szybko spełnia jej prośby, bo przecież to jego matka, nie? A więc warto zwracać się do Maryi ze swoimi problemami i prosić ją o pomoc. Polecam wam nowenny. Są różne, dziewięciodniowe lub nawet dwumiesięczna. Ta dwumiesięczna (około) jest zwana nowenną pompejańską i ma wielką moc, ponieważ Maryja obiecała każdemu, kto w niej wytrwa, łaskę rozwiązania problemu z nawiązką. Także gorąco zachęcam, żeby się modlić. To naprawdę pomaga.

Jednak jest jedno ALE. Przecież nikt nie udowodnił obecności Boga. Jest na to 50% szans, jak twierdzą naukowcy. Dlaczego więc, tak dużo ludzi pokłada w Bogu i Maryi nadzieję? Odpowiedź jest prosta. Bóg stworzył świat pierwotnie doskonały, jednak człowiek  zniszczył tę doskonałość. Zauważcie, jednak, pewien fenomen. Bóg, chociaż przepędził Adama i Ewę z raju i zesłał na ziemię potop, to nie zrobił tego, bo był zły na ludzi. Przeciwnie, choć to wydaje się nieprawdopodobne, to On kocha nas miłością bezgraniczną, czystą i niepojętą dla ludzkiego umysłu. Dlatego też Bóg obiecuje niebo wszystkim, którzy będą podążać za Chrystusem. I jest jeszcze jeden fenomen. Choć Bóg na ludzki rozum popełnił błąd dając nam wolną wolę, to jednak nie zabrał nam jej i nie uczynił nas swoimi marionetkami. I to jest NIESAMOWITE. Kolejna rzecz, wyobraźcie sobie ojca, który wydaje własnego syna na śmierć i choć ten go błaga o wyzwolenie, to jednak go nie otrzymuje i umiera w męczarniach. Jak niepojęta musi być miłość Boga do nas, skoro wydał na śmierć własnego syna! To jest niebywałe. Oprócz tego Bóg mówi, że w niebie będzie większa radość z jednego grzesznika, który się nawrócił, niż z 99-ciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Jak to? Przecież logiczne jest, że ten, kto zapracuje więcej, otrzyma większą nagrodę. Tu jednak jest odwrotnie. Dlaczego? Bo na niebo nie można zapracować. Pan Jezus już to uczynił za nas. A Bóg kocha każdego z nas (będę to powtarzać do znudzenia) i dlatego jego radość jest niepojęta, gdy kolejny człowiek się nawraca.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Kwiecień w słowach: Jak prowadzić dobrego bloga

Hej, dzisiaj mam dla was specjalny poradnik.

Dla każdego, kto nie wie jak,gdzie i o czym pisać bloga.

Nie twierdzę, że mój blog jest najlepszy i potrafię go promować. Aczkolwiek chcę podzielić się z wami swoimi doświadczeniami.

Zacznijmy od tego gdzie założyć bloga.

Masz do wyboru multum stron, najpopularniejsze to jednak Tumblr, Blogspot, Wordpress. Tumblr to platforma microblogowa, więc jest to trochę inne, aczkolwiek bardzo podobne.

No dobrze. Założyłeś konto. Teraz zaczyna się zabawa.

Piszesz pierwszy post. O czym? *panika*

Spokojnie!

Przedstaw się, napisz, że zakładasz bloga, bo od dawna o tym myślałeś, bo ci się nudzi i co lubisz, czego nie, a co cię denerwuje.

Nie pisz o czym będzie blog. Napiszesz to w drugiej notce.

Na następny dzień masz tylko 3 wyświetlenia i zero komentarzy (o nie, why?!)

To nic. Napisz, o czym będzie blog

Dobra, masz, blog będzie lajfstajlowy, czyli po prostu o tobie i twojej jakże ciekawej egzystencji.

No i git. 

Dwa dni później patrzysz: jest jeden kom. Sprawdzasz: "fajnie, wbijaj do mnie" . Myślisz: "co, tylko tyle"
*rozpacz*

No to masz problem...

Co zrobić? 

1. wejdź na konto tego blogera i zaobserwuj go. 
2. zaobserwuj wszystkich jego obserwowanych
3. wszędzie zostaw komentarz: fajnie, zapraszam do mnie <link> 
4. znajdź innego blogera
5.powtórz

Oki, masz już obserwatorów. Ale chwila: co dalej?

napisz post o tym jak ci minął dzień. opowiedz co robiłeś, wstaw zdjęcia posiłków, które jadłeś, książki, którą przeczytałeś (nie ważne ile, choćby tytuł), porób zdjęcia czegokolwiek. Wstaw dużo zdjęć i napisz parę słów. Uff, masz kolejny post. 

Teraz promuj się
Wróć do instrukcji.
 Znowu napisz posta, tym razem o czymś innym. o czymkolwiek.

Powtórz czynności od początku.


A i jakże mogłabym o tym zapomnieć. Ustaw sobie fajny wygląd. Zrób nagłówek z fajnych zdjęć z neta, wymyśl nazwę ( zwariowanalalla na przykład) a jeśli chcesz być fajniejszy, to po angielsku, np. life is only dreams.... lub coś w tym stylu. Ustaw sobie fajne kolorki, bajerki i masz.

Masz super bloga. Pisz tak jak piszą inni, tak aby mieć jak najwięcej czytelników.

I najważniejsze: Bądź ORYGINALNY. Bo to modne


P.S. Post w ramach projektu miesiąc w słowach u Różowej Klary, pt. [ANTY]poradnik

piątek, 10 kwietnia 2015

Kwiecień w zdjęciach :) W ramach projektu: "Kwiecień w słowach"












































Evviva L'arte! Czyli inaczej o sztuce. W ramach projektu "Kwiecień w słowach"

 

Hej wszystkim. Dzisiaj mam dla was recenzję niezwykłą, idealnie wpisującą się w ramy wyzwania blogowego Różowej Klary ;)

Mianowicie, chcę wam przedstawić moich wspaniałych kolegów i koleżanki, którzy wzięli czynny udział w spektaklu muzycznym pt. "Evviva l'arte" ("Niech żyje sztuka"). Spektakl odbył się w domu kultury w mojej miejscowości. Sala była wypełniona po brzegi, doszły mnie słuchy, że niektóre osoby siedziały na schodach :p

Ja na szczęście na schodach siedzieć nie musiałam z racji tego, że przyszłyśmy z koleżankami troszkę wcześniej. Spektakl rozpoczął się o godzinie 17 (+/-). Na wstępie usłyszeliśmy żywą muzykę, za sceną był wielki rzutnik, na którym wyświetlone było zdjęcie przejścia dla pieszych. Młodzież przechodziła przez całą szerokość sceny w tę i z powrotem, a jedna dziewczyna (którą znam :p) została popchnięta. Po chwili upadła, a przechodzący obok chłopak pomógł jej wstać. 

Tak to się zaczęło. 

Potem mieliśmy do czynienia z (przepraszam, jeśli zmienię kolejność):
- występem grupy teatralnej przedstawiającej scenkę tematyczną w kawiarni podczas czasów Młodej Polski. Było to wprowadzeniem do dalszej części występów i do tytułu oraz motywu przewodniego spektaklu. Hasło brzmiało: "Niech żyje sztuka", lub "Sztuka dla sztuki", czy też "Sztuka jest sensem sama w sobie" Występował: fotograf, jego muza, dekadent, malarka, artysta poszukujący własnej drogi (przepraszam, jeśli kogoś pominęłam). 

- następnie, rozpoczęła się bitwa taneczna. Zaprezentowane zostały różne style tańca, m.in. taniec współczesny, balet, hip-hop, taniec na stepach, dziewczyny tańczące do najnowszej piosenki Bruno Marsa,  oraz dodatek: rowerzyści akrobaci :p 

- z klimatu pełnego luzu szybko przeszliśmy do tematyki nieco poważniejszej. Światła na scenie zabłysnęły czerwienią i na scenę wyszła para tańcząca taniec towarzyski.

- następnie, o ile dobrze pamiętam było przeniesienie do scenki rodzajowej o artyście poszukującym swojej pasji. Było to bardzo pozytywne i pełne humoru widowisko. Naprawdę było bardzo zabawnie. 

- występy grupki teatralnej przeplatały się z resztą występów i tworzyły spójną całość.

- Na scenie zagościł również szkolny chór z dwoma piosenkami.

- pojawili się również soliści. W utworach znanych wokalistów takich jak Birdy czy Demi Lovato.

- W połowie występów nastąpiła 20-minutowa przerwa, podczas której można było kupić, kawę, ciasto lub skorzystać z łazienki ;)

- na koniec wystąpili dwaj raperzy z dziewczyną śpiewającą tytuł prezentacji oraz ze wszystkimi uczestnikami w tle. 

-atmosfera była bardzo pozytywna.

- najważniejsze jednak było przesłanie całej sztuki. Mianowicie:

TWÓRCA JEST OSOBĄ WYBITNA, ACZKOLWIEK KAŻDY Z NAS MA W SOBIE COŚ Z ARTYSTY. SZTUKĄ JEST WYDOBYCIE TEGO CO NAJLEPSZE I TAK JAK KOWAL OBRABIA ZŁOTO, TAK OBROBIĆ TALENT I POKAZAĆ GO ŚWIATU. NATOMIAST SZTUKA JEST CELEM I SENSEM SAMA W SOBIE I NIE POWINNA BYĆ KRĘPOWANA PRZEZ ŻADNE WIĘZY, NIE POWINNA EDUKOWAĆ, ALE ODDZIAŁYWAĆ NA UCZUCIA ODBIORCY POPRZEZ PRZEKAZYWANIE UCZUĆ TWÓRCY. KAŻDY JEST INDYWIDUALNOŚCIĄ. W DZISIEJSZYCH CZASACH, GDY WOKOŁO TAK WIELE NA SIŁĘ STARAJĄCYCH SIĘ UKAZAĆ SWOJĄ INNOŚĆ LUDZI, NAPRAWDĘ BARDZO CIĘŻKO O PRAWDZIWĄ, POCHŁONIĘTĄ I ODDANĄ SZTUCE DUSZĘ, CHOĆ WIELU SZTUKĄ ŻYJE. 

NAJWAŻNIEJSZE JEST JEDNAK:  


ŻYĆ, DAĆ ŻYĆ, TWORZYĆ, UZEWNĘTRZNIAĆ I ROZWIJAĆ SIĘ. 


Z tą myślą pozostawiam was w oczekiwaniu na kolejne prezentacje (może jeszcze lepsze?), a moich czytelników w oczekiwaniu na kolejny post. 

Zapraszam na resztę postów, pozdrawiam serdecznie i całuję, 

Julia

P.S. Do napisania ;*






























 Źródło zdjęć: http://dreszer.blogspot.com/
Fotograf: Andrzej Ślepaczuk

Za ewentualne usterki przepraszam i proszę o komentarze z korektą ;)